Andrés Barba

Świetlista republika

Gdzieś na skraju dżungli, w fikcyjnym miasteczku San Cristóbal wciąż piszczy bieda, ale powoli tworzy się już klasa średnia, koegzystująca – nie bez napięć – ze rdzenną populacją Indian, która z oporami przechodzi na stronę „cywilizacji”. W tym nowym ładzie, gdzie asfaltowe drogi przecinają połacie błota, nagle pojawia się grupa dzieci w wieku od 9 do 13 lat. Początkowo nic nie robią, po prostu są, wprowadzając niepokój samą swą innością – porozumiewają się w nieznanym języku i prowadzą życie rządzące się niepojętymi dla obywateli San Cristóbal prawami. Dzieci pozbawione opieki dorosłych są brudne, bezdomne i głodne, zdają się jednak szczęśliwe i wcale nie chcą być na łono społeczeństwa przywracane. Ich odrębność, odczuwana jako prowokacyjna, burzy kruchą równowagę zbiorowości, która dopiero co zdobyła swoje przywileje i umościła się we względnym komforcie. Zaburzona dynamika wspólnoty w konsekwencji prowadzi do tragedii.

CZYTAJ DALEJ
blog

Skosem – posłowie Jacka Dehnela do „Calypso”

Czternaście lat temu, kiedy w Polsce ukazała się pierwsza książka Davida Sedarisa, przeszła niemalże bez echa, a wręcz została zjechana przez recenzentów. Wydawca reklamował ją jako „przezabawne dzienniki”, pisarza nazywał „znanym komikiem” i dodawał, że „jest jak gwiazda rockowa świata literackiego”, na której „występy” bilety zdobyć trudniej niż „wejściówki na koncerty Britney Spears”. Recenzent „Gazety […]

czytaj dalej
aktualności

Recenzja „Świetlistej republiki” w „Książkach. Magazynie do czytania”

W najnowszych „Książkach. Magazynie do czytania” „Świetlista republika” Andresa Barby wśród najważniejszych premier miesiąca. Michał Nogaś pisze, że to książka o zderzeniu dwóch światów – dziecięcej radości i brutalnej dorosłości: „Mieszkańcy San Cristobál chcą jak najszybciej uporać się z problemem ‘dzikich’, niepoddających się kontroli dzieci, by nie pamiętać, że kiedyś też byli beztroscy, że mieli […]

czytaj dalej