Maciej Stroiński o pracy nad przekładem „Matki na obiad”

Mam podobne do Autora poczucie humoru, a jako że humor jest głównym składnikiem książki, no to, że tak powiem, siadło. Tu pierwsze wyzwanie: żeby nie przesadzić. Proza Auslandera zachęca do przeginania, co może być złudne. Nie należy, moim zdaniem, zbytnio puszczać oka, niech żarty bronią się same. Celem zatem było, by to „nienormalne” dzieło przełożyć […] czytaj dalej

„Obiema rękami na wspak”. Agnieszka Taborska o Leonorze Carrington

Odwiedzając Leonorę Carrington w Meksyku w 2000 roku, przemyciłam z Polski suszone grzyby. Wiozłam zakazany produkt, zainspirowana lekturą jej powieści Trąbka do słuchania i opowiadań, gdzie gotowanie jest zawsze czynnością magiczną i drogą do kosmicznej transformacji, kucharka – boginią i czarownicą w jednej osobie, a ingredienty potraw – składnikami eliksiru życia. Moja gospodyni odłożyła jednak prezent na najwyższą półkę. Przestała gotować, bo – jak przyznała po ponad pół wieku […] czytaj dalej

Przeczytaj fragment: „Młody z Hollywood. Skąd wziął się najokrutniejszy gang świata Mara Salvatrucha 13”

Młody z Hollywood. Skąd wziął się najokrutniejszy gang świata Mara Salvatrucha 13 to reportaż o przestępczej grupie zorganizowanej terroryzującej Salwador. Bracia Martínezowie zastanawiają się w nim, dlaczego gangi są dla wielu Salwadorczyków sposobem na życie, co jest źródłem przemocy i wreszcie – jaką rolę w destrukcji salwadorskiego państwa odegrały Stany Zjednoczone.Juanowi José udało się przeniknąć […] czytaj dalej

Przeczytaj fragment: „Walter Gropius. Człowiek, który zbudował Bauhaus”

Kim był Walter Gropius – człowiek, który w reakcji na rzeź pierwszej wojny światowej wymyślił Bauhaus? W jakiej mierze jego pragnienie nowej, bardziej demokratycznej sztuki się ziściło? Czy nasze miasta i domy nie wyglądałyby inaczej, gdyby nie jego uparte dążenie, by architektura stała się przede wszystkim funkcjonalna, a piękne przedmioty były dostępne dla każdego? Na […] czytaj dalej

Jerzy Wołk-Łaniewski o pracy nad przekładem „Potosí”

Od początku wiedziałem, że praca nad Potosí będzie stanowić wyzwanie. Faktograficzne. Terminologiczne. Językowe. Nie przewidziałem, że również emocjonalne. Tłumaczyłem już wcześniej hardkorowe reportaże z Ameryki Środkowej, których autorzy narażali życie, by dotrzeć do świadków wydarzeń, wydawało mi się więc, że wiem, czego się spodziewać. Jednak tutaj autor jasno daje do zrozumienia, że jemu ani przez […] czytaj dalej

Łukasz Witczak o pracy nad przekładem „Przywiązań”

Książkę Vivian Gornick czytałem, a później tłumaczyłem, z podziwem dla kunsztu autorki, niekiedy z rozbawieniem, a na koniec także z głębokim wzruszeniem. Abstrahując od centralnych dla tej prozy wątków i kontekstów feministycznych, które zostały już naświetlone gdzie indziej, spodobała mi się ona bardzo jako uniwersalna opowieść o trudach samopoznania, o skomplikowanej zażyłości (i zależności) rodzica […] czytaj dalej

Przemysław Wielgosz o tym, dlaczego „Całkiem zwyczajny kraj” jest tak potrzebny

1795 roku nie było narodu polskiego, który mógłby stracić niepodległość, a, co za tym idzie, w 1918 nie było żadnego jej odzyskania. Te dwie tezy, od których zaczyna się fascynująca książka Briana Portera-Szűcsa mogą zaskoczyć, a nawet oburzyć. I bardzo dobrze! Autor Całkiem zwyczajnego kraju z premedytacją uświadamia nam, że historia, którą wynosimy ze szkół […] czytaj dalej

Katarzyna Okrasko o pracy nad przekładem „Świetlistej republiki”

W Świetlistej republice zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Zachwyciła mnie formuła „fałszywego dokumentu”, próba poprowadzenia reportażowej narracji z punktu widzenia osoby zaangażowanej w wydarzenia, których w rzeczywistości nie było. Narrator opisuje nam miejsce i czas akcji, które są całkowicie zmyślone, żeby opowiedzieć o czymś, co mogłoby się wydarzyć i właściwie wciąż się wydarza. Spodobało mi […] czytaj dalej

Posłowie Piotra Pazińskiego do „Świetlistej republiki”

W jednym ze swoich późnych, pisanych na fali wydawniczego sukcesu opowiadań Bruno Schulz proklamował „republikę marzeń”. Była to, a właściwie miała być, bo upływ czasu sprawił, że nie powstała, samowystarczalna dziecięca kraina, ulokowana wśród przyrody na peryferiach prowincjonalnego miasta, w której, po odsunięciu dotychczasowych praw i konwenansów, zapanowałby twórczy żywioł nieskrępowanej wyobraźni, duch opowieści i […] czytaj dalej

Skosem – posłowie Jacka Dehnela do „Calypso”

Czternaście lat temu, kiedy w Polsce ukazała się pierwsza książka Davida Sedarisa, przeszła niemalże bez echa, a wręcz została zjechana przez recenzentów. Wydawca reklamował ją jako „przezabawne dzienniki”, pisarza nazywał „znanym komikiem” i dodawał, że „jest jak gwiazda rockowa świata literackiego”, na której „występy” bilety zdobyć trudniej niż „wejściówki na koncerty Britney Spears”. Recenzent „Gazety […] czytaj dalej